|
Ułatwienia w produkcji ekologicznej według wymogów Biosuisse |
|
|
|
|
Piątek, 01 Maj 2009 07:55 |
Jednostka Certyfikująca Ekogwarancja PTRE informuje, iż w nadchodzącym sezonie zmianie uległy wymogi odnośnie nawożenia dla producentów ekologicznych chcących sprzedawać ekologiczne płody rolne na terenie Szwajcarii (wg wymogów organizacji Biosuisse).
Analizy gleby wykazujące zapotrzebowanie na potas są dla rolnika obowiązkowe, gdy przekroczy on dawkę 150kg/ha/rok. Do tej pory nie było górnej granicy a zastosowanie nawozów z wysoko skoncentrowanym potasem/solą potasową skutkowało obowiązkiem posiadania analizy gleby.
Podwyższono także górne granice zastosowania nawozów fosforowych. Dla warzyw szklarniowych – 100 kg/ha/rok Dla warzyw gruntowych – 80 kg/ha/rok Dla truskawek – 35kg/ha/rok Dla pozostałych owoców – 30 kg/ha/rok Dla zbóż – 60 kg/ha/rok
Źródło: Ekogwarancja PTRE
|
|
Wojna o "EKO" na produktach |
|
|
|
|
Czwartek, 30 Kwiecień 2009 16:37 |
Nazwa eko zastrzeżona
Ostatnio na europejskim rynku obserwujemy prawdziwe zatrzęsienie wyrobów ekologicznych. Mamy już ekologiczne kosmetyki, ubrania, zabawki i oczywiście żywność. O ile eko kosmetyki czy inne wyroby są certyfikowane według prywatnych standardów, to żywność ekologiczna/biologiczna/organiczna musi spełniać określone prawem wspólnotowym kryteria. Zasady produkcji żywności ekologicznej i jej znakowania określa Rozporządzenie nr 834/2007. Według unijnych przepisów, żywność ekologiczna musi być certyfikowana na każdym etapie produkcji przez upoważnione jednostki certyfikujące. Upoważnienia nadawane są przez rządy poszczególnych państw wspólnoty a certyfikaty wydawane przez jednostki są ważne na terenie całej Unii Europejskiej. Oznacza to, że odpowiednio oznakowany biologiczny jogurt z Niemiec jest w Polsce uznawany za ekologiczny a ekologiczna mąka z Polski może być sprzedawana w Wielkiej Brytanii jako produkt organiczny. Rozporządzenie nakłada na poszczególne kraje członkowskie obowiązek sankcjonowania prawa w przypadku naruszeń przyjętych rozwiązań. W Polsce, w artykule 5 Ustawy o Rolnictwie Ekologicznym z 2004 roku, mamy zapis, iż jakiekolwiek bezprawne etykietowanie żywności jako ekologicznej, a nie spełniającej wymogów Rozporządzenia 2092/91, jest karane grzywną. Niedozwolone jest także wprowadzanie w błąd konsumenta i sugerowanie na opakowaniu, że żywność nie ekologiczna może być eko np. jaja z ekologicznego chowu.
Żywność ekologiczna musi być odpowiednio oznakowana i opatrzona nazwą jednostki certyfikującej i/lub jej kodem. Najczęściej także oznaczona jest specjalnym znakiem (zielony kłos na niebieskim tle, otoczony 12 gwiazdami) zarezerwowanym tylko dla produktów pochodzących z rolnictwa ekologicznego.
Ecolabel chce więcej
Wspólnotowe oznakowanie ekologiczne Ecolabel (w postaci kwiatka) to natomiast oficjalne europejskie wyróżnienie, przyznawane wyrobom spełniającym wyższe normy środowiskowe. Podstawą przyznawania oznakowania jest rozporządzenie 1980/2000/WE oraz decyzje Komisji w sprawie ustanowienia kryteriów ekologicznych odnoszących się do wspólnotowego programu przyznawania oznakowania ekologicznego dla poszczególnych grup wyrobów. Oznakowanie Ecolabel zostało ustanowione przez Komisję Europejską w 1992 roku jako dobrowolny "zielony znak", mający na celu zachęcenie firm do wytwarzania wyrobów, które są mniej szkodliwe dla środowiska. Umieszczanie Ecolabel na wyrobach wskazuje, że mniej, niż podobne wyroby, szkodzą one środowisku w ciągu całego cyklu życia wyrobu, ponieważ spełniają opublikowane kryteria środowiskowe uzgodnione przez państwa członkowskie UE w porozumieniu z zainteresowanymi stronami (w tym z przedstawicielami przemysłu, konsumentów, organizacji środowiskowych, handlu i władz publicznych).
Kryteria techniczne zostały opracowane przez specjalny Komitet EUEB (European Union Ecolabelling Board). Obejmują one siedem kategorii wyrobów: środki czystości, urządzenia, wyroby papiernicze, dom i ogród, ubrania, turystykę, smary i oleje.
Zamieszania ciąg dalszy…
Niedawno komitet Ecolabel wystąpił do Komisji Europejskiej z prośbą o rozszerzenie zakresu przyznawania znaku o przetworzone produkty żywnościowe oraz produkty akwakultury (COM (2008) 401/3). IFOAM nie kryje rozgoryczenia: Rozporządzenie dotyczące rolnictwa ekologicznego i znakowania produktów ekologicznych pochodzących z rolnictwa rezerwuje oznaczenia eko/bio/organic dla produktów faktycznie spełniających wymogi unijne – możemy przeczytać na oficjalnej stronie organizacji – IFOAM obawia się, że Ecolabel wprowadzi w błąd konsumenta sugerując, że nabywany produkt jest faktycznie ekologiczny. Obawy IFOAM są w pełni uzasadnione – uważa jeden z członków Polskiej Ekologii, organizacji skupiającej polskich przetwórców żywności ekologicznej – Rozszerzenie zakresu stosowania Ecolabel wprowadzi zamieszanie w całej Unii Europejskiej, a wieloletnia praca nad uświadamianiem konsumentów, co to jest żywność ekologiczna, pójdzie na marne.
IFOAM zapowiedział, że będzie dążył do tego, aby produkty żywnościowe opatrzone znakiem Ecolabel musiały obowiązkowo spełniać kryteria Rozporządzenia 834/2007. Wtedy znak Ecolabel byłby dodatkowym oznaczeniem dla produktów rolnictwa ekologicznego.
Na razie pozostaje nam poczekać na oficjalne stanowisko Komisji Europejskiej w tej sprawie. |
|
Świńska grypa – efekt intensywnego rolnictwa |
|
|
|
|
Środa, 29 Kwiecień 2009 12:09 |
Według najświeższych informacji liczba zgonów w Meksyku spowodowanych prawdopodobnie przez nowy szczep wirusa tzw. świńskiej grypy wzrosła w środę do co najmniej 159 osób, z czego liczba potwierdzonych przypadków obecności wirusa A/H1N1 wynosi 26 osób - zakomunikował meksykański minister zdrowia. Według Jose Angela Cordovy, liczba chorych, u których podejrzewa się świńską grypę wynosi obecnie 2 498 osób. Spośród nich w szpitalach przebywa ponad 1300 ludzi. Gubernator Kalifornii ogłosił stan zagrożenia w związku z pojawieniem się wirusa, a Kuba i Argentyna zawiesiły przyjmowanie lotów z Meksyku. Niebezpieczny wirus jest już także w Polsce – oficjalnie zarażone są 3 osoby.
XXI wiek dostarcza ludzkości coraz to nowych niebezpiecznych szczepów grypy: wszyscy w pamięci mamy BSE u bydła, świńską grypę u prosiąt czy też ptasią grypę drobiu. Nie ulega wątpliwości, iż choroby te są wynikiem intensywnej produkcji zwierzęcej, która, jak się okazuje, nie zawsze przebiega zgodnie z podstawowymi wymogami żywieniowymi i higienicznymi.
Brytyjska organizacja Soil Association wskazuje na badania naukowe, które dowodzą, iż duża liczba zwierząt trzymana w jednym pomieszczeniu, w niewielkiej odległości, daje doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się wirusów, ich mutacji i późniejszego przechodzenia na ludzi. Te same badania wskazują, iż do zapobiegania mutacjom świńskiej grypy może przyczynić się zmniejszenie gęstości hodowli i usprawnienie systemów zarządzania.
Soil Association uważa, iż nowy szczep świńskiej grypy powinien być przestrogą dla hodowców i rządów poszczególnych państw i zmusić ich do wypracowania bardziej humanitarnych warunków trzymania zwierząt hodowlanych. Na dzień dzisiejszy najbardziej przyjazne warunki hodowli zwierząt ustalone są w zasadach rolnictwa ekologicznego. Ale czy ekologia i humanitaryzm wygra z ekonomią i chęcią bogacenia się, nawet kosztem życia innych? Grożąca światu pandemia jest dla społeczeństw pomarańczową kartką i dowodzi, iż maksymalne wykorzystywanie ekosystemów też ma swoje granice…
|
|
Problem DDT wciąż aktualny |
|
|
|
|
Wtorek, 28 Kwiecień 2009 07:23 |
|
Podczas gdy większość państw świata oficjalnie zabroniła stosowania DDT w latach 70-tych XX wieku, czternaście państw afrykańskich planuje w najbliższym czasie użycia tego szkodliwego środka przeciwko walce z malarią – ostrzega prezes fundacji BioVision Hans Rudolf Herren. Znany na świecie entymolog szacuje, iż na świecie rocznie używa się od 4000 do 5000 ton DDT i liczba ta z roku na rok się powiększa.
Hans Rudolf Herren przypomina, iż istnieją na świecie skuteczne metody walki z malarią. Wskazuje przy tym na przykład Kenii, gdzie liczba zachorowalności na tą tropikalną chorobę maleje, między innymi dzięki zastosowaniu przyjaznych dla środowiska preparatów Bti w miejscach wylęgu larw czy też rozpowszechnianiu siatek chroniących przed ukąszeniami.
DDT stanowi zagrożenie dla całego rolnictwa światowego, przede wszystkim dla ludzi pożywających produkty zawierające ten szkodliwy pestycyd. DDT czyli dwuchlorodwufenylotrójchloroetan wykorzystywany był powszechnie od początku lat 40 - tych do początku lat 60 poprzedniego stulecia. Na większą skalę zastosowano go w czasie II wojny światowej do ochrony wojsk sprzymierzonych przed tyfusem plamistym roznoszonym przez wszy. Wydawał się wprost idealnym środkiem do ochrony roślin, w latach 60 –tych XX wieku stosowany był na całym świecie w potężnych ilościach.
DDT okazał się toksyczny dla owadów- wnikał w sposób kontaktowy przez przewód pokarmowy lub powłoki ciała i powodował zaburzenia pracy ich systemu nerwowego. Początkowo związek uważano za nieszkodliwy dla ludzi, ssaków i ptaków. Okazało się jednak, że jest to bardzo trwały związek, w glebie ulega rozłożeniu po kilkuset latach i ma zdolność kumulowania się we wszystkich organizmach żywych, także u ludzi. Największe jego stężenie zanotowano u zwierząt drapieżnych będących końcowym ogniwem łańcucha pokarmowego.
W opublikowanej w 1962 roku książce "Cicha Wiosna" Rachel Carson oskarżyła przedsiębiorców stosujących DDT o doprowadzenie do wyginięcia całych populacji ptaków. Od lat 70-tych większość państw świata zaczęła wycofywać środek DDT z rolnictwa, jednak w wielu regionach, w tym także w Europie, nadal znajdują się pozostałości pestycydu DDT w glebie.
(Źródło: BioVision)
|
|
List do prezydenta w sprawie GMO |
|
|
|
|
Poniedziałek, 27 Kwiecień 2009 10:12 |
|
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi apeluje o wysyłanie listów do Prezydenta RP w sprawie uchronienia polskiego rolnictwa i środowiska przed kukurydzą MON810. Dotychczasowe inicjatywy Koalicji nakłaniające rząd do pójścia za przykładem innych krajów Unii i podjęcia decyzji zakazujących uprawy tej odmiany zakończyły się fiaskiem.
Przedstawiciele Koalicji od roku interweniują w tej sprawie (szczególnie w sprawie natychmiastowego wprowadzenia jednoznacznego zakazu upraw MON810) u Ministra Rolnictwa, Ministra Środowiska oraz Premiera RP. Nie pomógł list do Rzecznika Praw Obywatelskich, gdzie wykazano nieprawidłowości w stosowaniu GMO na terenie Polski. W tej sprawie prowadzona była również 20-dniowa głodówka ale i tu rząd nie zareagował.
"W zaistniałej sytuacji, z uwagi na zagrożenie podstawowych praw i wolności Obywateli RP, w zakresie ochrony zdrowia, środowiska naturalnego i własności, oraz zagrożenia bezpieczeństwa biologicznego kraju oczekujemy od Pana podjęcia niezbędnych działań dla powstrzymania nielegalnych upraw, dystrybucji organizmów genetycznie modyfikowanych na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej i wprowadzenia jasnych zakazów" - czytamy w liście do Prezydenta.
Treść gotowego listu znajduje się na stronie http://icppc.pl/pl/gmo/index.php?id=489.
W połowie kwietnia decyzję o wprowadzeniu zakazu wysiewu genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810 podjął resort środowiska Niemiec. Tym samym kraj ten stał się szóstym państwem Unii, gdzie odmiana ta jest zakazana.

|
|
|