Świńska grypa – efekt intensywnego rolnictwa PDF Drukuj Email
Środa, 29 Kwiecień 2009 12:09

grypaWedług najświeższych informacji liczba zgonów w Meksyku spowodowanych prawdopodobnie przez nowy szczep wirusa tzw. świńskiej grypy wzrosła w środę do co najmniej 159 osób, z czego liczba potwierdzonych przypadków obecności wirusa A/H1N1 wynosi 26 osób - zakomunikował meksykański minister zdrowia. Według Jose Angela Cordovy, liczba chorych, u których podejrzewa się świńską grypę wynosi obecnie 2 498 osób. Spośród nich w szpitalach przebywa ponad 1300 ludzi. Gubernator Kalifornii ogłosił stan zagrożenia w związku z pojawieniem się wirusa, a Kuba i Argentyna zawiesiły przyjmowanie lotów z Meksyku. Niebezpieczny wirus jest już także w Polsce – oficjalnie zarażone są 3 osoby.

XXI wiek dostarcza ludzkości coraz to nowych niebezpiecznych szczepów grypy: wszyscy w pamięci mamy BSE u bydła, świńską grypę u prosiąt czy też ptasią grypę drobiu. Nie ulega wątpliwości, iż choroby te są wynikiem intensywnej produkcji zwierzęcej, która, jak się okazuje, nie zawsze przebiega zgodnie z podstawowymi wymogami żywieniowymi i higienicznymi.

Brytyjska organizacja Soil Association wskazuje na badania naukowe, które dowodzą, iż duża liczba zwierząt trzymana w jednym pomieszczeniu, w niewielkiej odległości, daje doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się wirusów, ich mutacji i późniejszego przechodzenia na ludzi. Te same badania wskazują, iż do zapobiegania mutacjom świńskiej grypy może przyczynić się zmniejszenie gęstości hodowli i usprawnienie systemów zarządzania.

Soil Association uważa, iż nowy szczep świńskiej grypy powinien być przestrogą dla hodowców i rządów poszczególnych państw i zmusić ich do wypracowania bardziej humanitarnych warunków trzymania zwierząt hodowlanych. Na dzień dzisiejszy najbardziej przyjazne warunki hodowli zwierząt ustalone są w zasadach rolnictwa ekologicznego. Ale czy ekologia i humanitaryzm wygra z ekonomią i chęcią bogacenia się, nawet kosztem życia innych? Grożąca światu pandemia jest dla społeczeństw pomarańczową kartką i dowodzi, iż maksymalne wykorzystywanie ekosystemów też ma swoje granice…

Â